piątek, 10 października 2014

Prolog por Tomasetta Para Siempre En Mi Corazon!

"Prolog" :D
-------

Odkąd wróciłam do Buenos Aires już nic nigdy nie było takie samo. Odkąd pojawiła się moja guwernantka Angie , która jako jedyna i pierwsza w tym domu mnie
rozumiała znalazłam powody do uśmiechu.  Natomiast z momentem odkryciaszkoły Studio 21 odkryłam samą siebie. Początkowo chodziłam tylko na lekcje pianina; o czym wiedział mój tata dobrze, ale muzyka zaczęła mnie przyciągać. Poznałam tam przyjaciół , którzy namówili mnie na egzaminy; zdałam! To było coś niesamowitego. Moje życie zmieniło się o 180 stopni! A pewnie nie podeszłabym do egzaminów gdyby nie mama. Mama.. Moja mama nie żyje. Zginęła w wypadku kiedy miałam zaledwie 5 lat. Tak mało pamiętam z naszych wspólnych chwil i tak bardzo mnie to boli. Tata nigdy nie chciał o Niej opowiadać. Nie rozumiałam tego. Przecież to moja mama!

A tym bardziej nie rozumiałam tego, gdy okazało się, że na odwiecznie zamkniętym stryszku znajdują się jej wszystkie rzeczy. Faktycznie już przed odkryciem go w tajemniczy sposób pojawiały się tu jej rzeczy, np. znalazłam jej różową sukienkę, ale to nie ważne. Po prostu zamknął sobie na tym strychu cały jej świat, jakby zamknął ją i nie chciał wypuścić. Nie chciał mi jej oddać. Ale jej część na Zawsze jest we mnie. To był szok i ból, ale ostatecznie to on zmotywował mnie do podjęcia próby na egzaminie do Studia. A właśnie. Nie wspomniałam jeszcze o moim tacieTo bardzo dobry człowiek, ale strasznie nadopiekuńczy. Nie pozwala mi chodzić do szkoły, mieć znajomych, wozi mnie z krańca świata na następny kraniec, aż można by pomyśleć , że specjalnie. Ale odkąd wróciliśmy do domu, bo naprawdę to Buenos Aires jest moim domem, to tu mieszkałam jeszcze z mamą, zmienia się. Bardzo. I to widać i to cudowne.  Do mojego życia wkroczyła radość, muzyka i.. miłość. Zapewne nie wspomniałam o 1 osobie, którą tu poznałam i to chyba powinno być najważniejsze. Jego imię to Tomas. Gdy miałam paskudny dzień i nie mogłam wytrzymać w domu ocalił mnie przed lądowaniem w kałuży.
. Choć nie był to ratunek przed strasznym smokiem, zaimponował mi nad wyraz! Pokochałam Go najszczerzej od pierwszego wejrzenia! Od też J Potem poznałam Leona. Od zawsze chciał pozbyć się Tomasa z moich myśli i serca, to nie możliwe. Leon bardzo mi się spodobał po pewnym czasie, ale nigdy nie mógłby zastąpić mi miłości do Tomasa. Poznałam też ludzi mniej sympatycznych jak Ludmiła i wspaniałych nauczycieli jak Pablo, Beto, Gregorio czy Antonio. W tym Angie, uczy w moim Studiu. To źle okłamywać tatę, ale tylko w ten sposób mogę być sobą i robić to co kocham. Myślę, że to jest najważniejsze i , ze kiedyś to zrozumie.  Historia dość długa, więc przeżyć zawierała jeszcze więcej! A co mogę powiedzieć o sobie na koniec? Póki co żyje swoimi marzeniami. Czyli Miłość, Muzyka. Pasja – To właśnie Ja! Violetta :)

I tak wyglądało moje życie do momentu, w którym wyjechał Tomas..

-------------------
1. Tak tak. ZMIANY! Nie czytajcie poprzednich części! Startujemy od nowa! Mam nadzieję, że się spodoba i, że podołamy! ^^
2.Tak wiem, nawstawiałam tych linków jak nie wiem co, ogólnie to bardzo lubię tę część pisania rozdziałów :333  Wiem, ze prolog powinien być fajniutki skromniutki, aaaale, okej. Jest późno, jestem zmęczona mam prawo wrzucać co tam zamarzę :3  :P   Dalej już będzie różnie ^^
3. Ci , którzy nie mieli do czynienia z moimi blogami albo takimi pomysłami, te kolorowe słówka to linki ^^ Zapraszamy ^^ ;* :D  
4.Wiem na nauczycieli już nie wstawiłam linków, ale jestem zmęczona i stwierdziłam, że to już zostawię na stronę "Bohaterzy" :)
5.No cóż.. Zapraszam! :D Postaram sie pisać będąc przytomną to będzie ciekawiej:)  A jeśli już tak będzie to nie pogardzę komentarzem ^^ :3333 No i przepraszam, że tyle piszę, "to nie tak miało byyć!" ;) :P 

Dzięki Wam bardzo, do 1 rozdziału paaaa! Miłego wieczorku i Violettowych! <3 *.* ;*** :D

Zapraszam! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz